sex kamerki – super zabawa!

Posted by Seks under Sex w grupie on poniedziałek mar 25, 2013

Czy seks wirtualny można nazwać grupowym? Czy słyszeliście o seks kamerkach? Ja niedawno odkryłam coś takiego. Coś takiego – dobre określenie, bo na początku nie wiedziałam o co chodzi. Wchodzę na stronę internetową, a tak jakieś cipki – kwiatuszki. Niektórzy online, inny offline. Klik, klikam na profil ślicznej czarnulki, nie widać jej twarzy, tylko włosy opadające na biust. Nazywa się Zakazana. Zakazana ma piękny uśmiech. Uśmiech różowy i kuszący. Chciałabym zobaczyć całą jej twarz. Pytam się, czy mogłaby zdjąć bluzkę. O, nie, tego nie zrobi tak po prostu, chyba że kupisz co najmniej 10 żetonów. Sprytna dziewucha, podobno na miesiąc można nawet kilka tysięcy wyciągnąć z tego interesu. Dobra, kupuję 50 żetonów, dziewucha uradowana, robi to co jej każę, czyli zdejmuje bluzkę i staniczek. A ma się czym pochwalić, jędrne piersiątka falują przed kamerą jak białe balony z czerwonymi sutkami w środku. Och, chciałabym teraz aby uklękła na czworakach, odwrócona gołym tyłkiem do kamery i falowała tymi swoimi cucuchami. Wpłacam kolejne 50 żetonów i dziewczyna robi co chcę. Dodatkową atrakcją jest to, że scenę tę obserwują inni. Wirtualny seks zbiorowy w postaci seks kamerek to właśnie to, czego było mi potrzeba. Super, uwielbiam takie ekshibicjonistyczne akcje.
Teraz mam ochotę zobaczyć jej cipkę. Już ktoś wpłacił żetony i dziewczyna rozkłada nogi przed kamerą, ukazując rozkoszną cipulkę. Cipa prezentuje się rewelacyjnie, jest starannie wygolona i bardzo rozchylona. Widzę czarny tuneli, i mimo że jestem dziewczyną, mam ochotę zerżnąć ją porządnie w ten otworek.
Super, a teraz dziewczyna wypina się do tyłu i widać jej dwa okrągłe półkola, a między nimi słodka morelka, brzoskwinka, czy jeszcze jak to można słodko nazwać, chyba bułeczka. Tak, to zdecydowanie najsłodsza bułeczka jaką w życiu widziałam. Uwielbiam sex kamerki i stanowczo można je zakwalifikować do seksu grupowego. Sama bym się zdecydowała na transmisję, ale cóż, trochę mam cykora, a jak ktoś znajomy mnie zobaczy? W każdym razie to super zabawa, szczególnie jeśli jakaś laska ma zapędy ekshibicjonistyczne.

 

 

 

 

 

 

 

 

ADD COMMENTS | Tags : , , , , ,

Wyprawa po kredyt

Posted by Seks under Bez kategorii on poniedziałek mar 25, 2013

Na poniedziałek rano miałam zaplanowane spotkanie z przedstawicielami banku. Moja firma podała ostatnio w małe kłopoty finansowe, dlatego musiałam ratować się kredytem. Niestety o takowy nie jest wcale łatwo – chyba że na drakońskich warunkach, czyli oddaj dwa razy tyle i pożyczyłaś (wszystkie te szybkie kredyty na dowód). Jak tylko usłyszałam dzwonek, to podbiegłam do drzwi. Ubrałam się bardzo formalnie – by sprawiać wrażenie profesjonalistki. Spódnica za kolana i biała bluzeczka. Liczyłam ze mój nieodparty urok może mi pomóc w tych negocjacjach. Bank przysłał dwie osoby. Mężczyznę, na oko około trzydziestu lat. Wysokiego przystojnego szatyna z subtelnym zarostem. Towarzyszyła mu kobieta po czterdziestce. Blondynka, lekko przy kości z dość ponura miną. Usiedliśmy, te ich pytania sprawiały mi sporo trudu. Faktycznie nie byłam w najlepszej sytuacji ale ich warunki były bardzo twarde. Pomyślałam, że wino może rozluźnić sytuacje. Podwajając lampkę z trunkiem upuściłam ją na puszysta blondyneczkę. Zalałam jej całą koszulkę. Już pomnie – pomyślałam. Zaczęłam przepraszać, wycierać plamę i intensywnie trzeć – wtedy to poczuła. Twarde sutki, które przebijały się przez koszulkę. Ona się podnieciła. Postanowiłam, ze będę kontynuować. Kobieta zrobiła się czerwona. Pochyliłam się i ja pocałowała. Nie protestowała – jej towarzysz nie wydawał się specjalnie zdziwiony, co więcej dołączył do mnie. Teraz razem pieściliśmy naszego pączusia, który z sekundy na sekundy traciła ubranie. Miała bardzo zarośniętą cipkę – widać ze nie często ktoś tam gości.
Zabrałam się za minetkę, rozchyliłam jej uda i poczęłam na oślep błądzić językiem w jej buszu. W końcu się przebiłam. Była cała mokra, szybko się podniecała. Rozchyliłam jej srom i wbiłam język. Poruszałam nim zwinnie, zataczać kręgi – bankierka po cichutku jęczała. Jej pojękiwanie przerwał szatyn, który wpakował jej do ust pokaźnego ptaka. Blondyna przymknęła oczy i zaczęła dość niezdarnie obciągać. Młodemu, chyba się podobało, bo szybko wystrzelił jej ładunek spermy prosto na twarz. Dobrze że nosiła okulary:) Ja w tym czasie robiłam blondyn palcówkę jej życia. Wdarłam się do jej cipeczki trzema palcami. Była taka ciasna, moja pizdeczka w porównaniu do niej była już bardzo rozepchana. Poruszałam palcami, a językiem pieściłam spora łechtaczkę. Nie sądziłam, że może mi smakować cipka innej kobiety, kiedyś jedną lizałam ale czułam się komfortowo. Tym razem mogłam przeczesywać ten busz i spijać nektary z ukrytego źródła. Chciałam doprowadzić ją do orgazmu czym prędzej., a sam poczuć twardego kutasa w mojej cipuni – młody chyba zrozumiał o co chodzi bo zabrał się za lizanie mojego tyłka. Szybki stanął mu ponownie. Poruszał się delikatnie ale mimo tego czuła jak jego męskość uderzała o ścianki mojej cipy. Kącikiem oka widziała błogi wyraz twarzy. Uśmiech zagościł na je obliczu. Przypuszczam, że był to jej pierwszy orgazm od dawien dawna. Po wszystkim powróciliśmy do negocjacji. Aha, oczywiście dostałam, ten kredyt na w miarę korzystnych warunkach.

 

ADD COMMENTS | Tags :

Kasting na współlokatorkę

Posted by Seks under Sex w grupie on poniedziałek mar 25, 2013

Oglądaliście kiedyś francuski film pt. „Smak Życia”, jest tam scena kastingu na współlokatora. Można powiedzieć, ze to norma w Europie Zachodniej, w po9lsce to ciągle pewne novum. Piszę o tym ponieważ i ja była ostatnio na podobnym kastingu. Przyznam szczerze, że mieszkanie było relacyjne., I do tego widok z balkonu – powalał na kolana. Mieszkało tam już dwóch chłopaków. Prawnik i stomatolog, mieli wolny pokój po kumplu który się chajtnął i szukali teraz kogoś ciekawego – najlepiej dziewczyny. Umówiłam się telefonicznie na piątkowe popołudnie, miałam po drodze z pracy więc się wybrałam. Drzwi otworzył mi wysoki, przystojny brunet o kwadratowej szczęce – aż zrobiło mi się gorąco w majteczkach. Po chwili pojawił się drugi facet – umięśniony blondyn – właśnie wyszedł z pod prysznica, wtedy dopiero zrobiło mi się mokro w majteczkach. Usiedliśmy wygodnie . Oni na fotelach ja na sofie. Zadali mi kilka standardowych pytań, typu paląca, pracująca, zainteresowania. Czułam ,ze idzie mi całkiem niezłe. Rozmawiało się mi bardzo swobodnie, oni też byli uśmiechnięci. No więc, mamy jeszcze jedno pytanie – zaczął blondyn. Czy byłabyś gotowa nam obciągnąć by tu zamieszkać? – skończył brunet. Uśmiechnęli się i świdrowali mnie wzrokiem. Zamurował mnie, niby byli przystojni, ale co to za tupet – w głowie wirowało mi tak wiele myśli. No jak mała, ciągniesz czy nie, nie mamy dużo czasu – zapytał znowu blondyn.
To bardziej moje ciało podjęło decyzję niż ja sama. Zrobiłam dwa kroki i przyklękłam, czekając na rozwój wydarzeń. Pierwszy doskoczył blondyn – zrzucił szlafrok. Moim oczom ukazała się potężna maczuga. Złapał mnie za głowę i wepchnął go do ust. Zaczęłam od ruchów językiem, a potem przeszłam w tryb odkurzacza. Walił mnie w usta, jak jakaś pospolitą sukę – wsadził go tak głęboko, że aż popłynęły mi łzy. Zrobił małą przerwę. Doszedł do nas brunet – też był nagi, dysponował nawet większym kutasem. Myłam że zarz go poczuję w ustach, ale on pochylił się i zaczął mnie macać po tyłku – zrobiłam oburzoną minę. Co może tego nie chcesz- zapytał wulgarnie. Wypięłam pupę – to była moja najlepsza odpowiedź. Szybko zdarł ze mnie spodnie i majtki. Lizał mój tyłeczek, wpychając swój język w moje kakaowe oczko. Stałam tak na czworak z wypiętym tyłkiem. Znowu podszedł blondyn i dał do zrozumienia, że ma się zabierać za lodzika. Ponownie wypełnił moje usta swoim kawałem mięcha. Brunet w tym czasie już mi zapakował w cipkę, dobrze że tak szybko robię się wilgotna. W innym wypadku taki ogar mógłby mnie rozerwać. Odgłosy jego jąder uderzających o moje polaki niosły się przez mieszkanie, na przemian z dźwiękiem kutasa walącego moją buzie. Dosłownie rozrywał moje słodkie usta. Nikt jeszcze mnie nie ruchał w taki sposób. Nigdy dotąd nie byłam z dwoma facetami naraz. A teraz dwaj obcy mężczyźni dupczyli mnie na wszystkie sposoby, choć trzeb a przyznać, że sprawiali mi tym ogromną rozkosz. Dawno już nie przeżyłam tylu orgazmów. Spuścili się potem na moja twarz i moje cycki. Zebrałam ich nasienie na paluszki i stopniowo wkładałam do ust. Powiedzieli ze zadzwonią – nie zrobili tego, widocznie inna dziewczyna musiała im bardziej przypaść do gustu.

ADD COMMENTS | Tags : , , , ,

Wieczór panieński

Posted by Seks under Sex w grupie on poniedziałek mar 25, 2013

Wieczór panieński to podobno ostania chwila wolności – dlatego ja postanowiłam ją wykorzystać. Przyjaciółki zorganizowały mi naprawdę szaloną imprezę. Morze alkoholu i przystojni striptizerzy – było na czym zawiesić oko. Im później się robiło tym bardziej ludziom puszczały hamulce. Mężatki czy panny to nie miało znaczenia – wypity alkohol zrobił swoje. Ja mogłam pozwolić sobie na więcej – w końcu byłam gwiazdą wieczoru. Jeden ze striptizerów położył się na stole. Jego kolega opryskał go bitą śmietaną wytaczając ścieżkę od klatki piersiowej po przyrodzenie, które zresztą ozdobił wisienką. Jako przyszła panna młoda miała za zadanie zlizać śmietankę i zjeść wisienkę. Dwa razy nie trzeba było mi powtarzać. Początkowo delikatnie zlizywałam słodki krem, by robić to coraz zachłanniej. Kolejno oczyściłam klatkę, brzuszek. W końcu doszłam do wisienki. Zachwalam się jak ryba złapana na przynętę. Chwyciłam wiśnie a wraz z nią twardego drąga. W moich ustach zebrała się specyficzna mieszanka smakowa. Równomiernie rozprowadzał ja penis przystojnego striptizera. Dziewczyn poczęły bić brawo, obciągałam jak szalona – lodzik to była moja mocna strona. Kiedy robiłam druta, poczułam, że ktoś zadziera moją kieckę – to była Ania, moja druhna. Do krocza miała przymocowany potężny czarny strapon. Uśmiechnęła się i powiedziała, że zerżnie moją ciasno pizdę tak że jeszcze dwadzieścia lat po ślubie będę to wspomniała z wypiekami na twarzy. Choć byłam podniecana całą akcją ze śmietanką, to szczerze nie była gotowa na ostre żniecie. Ania na to nie zważała, odchyliła moje majtki, kolanem rozchyliła mi uda i zaczęła wpychać to ustrojstwo w moją ciasną cipkę. Bolało jak cholera – jeszcze nigdy nic tak wielkiego nie wchodziło do mojej pysi. Poczułam się wypełniona do granic możliwości, każdy ruch Ani sprawiał że moje ciało przeszywały spazmy rozkoszy. Wystarczyło klika ruchów tym gigantem bym przeżyła pierwszy orgazm. W tym samym czasie, gościu któremu obciągałam spuścił mi się do ust. Nie połknęłam wszystkiego, część spermy pociekła mi kącikami ust. Nie zdążyłam się oblizać, gdy poczułam kolejnego fiuta, a po nim jeszcze jednego. Obciągałam teraz dwóm kolejnym, a Ania dalej demolowała moją cipunię. Czułam się wykończona, ale nie mogłam się poddać w kolejce czekało jeszcze kilku panów. Mimo zmęczenia dałam się ponieść i położyć na stole, niczym główne danie na uczcie głodomorów. Teraz dopiero nie miałam chwili na odpoczynek. Trzy fiuty przy ustach, strapon w cipce i kutas w tyłku. Do tego rozpalone koleżanki rzuciły się na moje cyce. O TAK!!!! Czułam jak mnie konsumują, zachłannie bez zahamowań, bez ograniczeń, robili ze mną co tylko chcieli. A ja prosiłam o więcej. Tego dnia wypiłam więcej spermy niż przez ostatni rok. Czy czułam się jak szmatka? Jak kurewka, którą każdy może wyruchać w każdą dostępną dziurkę – po części tak, ale tego właśnie wtedy potrzebowałam. Ostatni reset w panieńskim żywocie Aldony – łamaczki męskich serc. Od przyszłego tygodnia będę przecież cnotliwa zoną :D !

ADD COMMENTS | Tags : , , , ,

Nie jestem z tych, ale…

Posted by Seks under Sex w grupie on czwartek mar 21, 2013

Nie jestem z tych, które potrafią owinąć sobie faceta wokół palca i w głowie mają perfekcyjny plan ruszenia do ataku i zdobycia go, gdy tylko pojawi się na horyzoncie. Mogłam do niego wzdychać co najwyżej i dzielić z nim noce tylko w swoich myślach. W sumie się z tym pogodziłam. Nie było przecież szans na zmianę tej sytuacji. Kolesia mijałam tylko w przelocie, w windzie w naszej firmie. Windzie, która lubiła się psuć. I raz zepsuła się szczęśliwie.
Był późny wieczór. Byłam ja i był on. Cudowny jak zawsze. Idealnie pociągający w swoim świetnie skrojonym garniturze. W swojej idealnie dobranej koszuli, która aż prosiła się o to, żeby ją natychmiast rozpiąć, zedrzeć z niego i przejść do czynu. Jednak myślałam, że to tylko marzenia.
Aż nagle winda stanęła i zrobiło się ciemno. Zaczęłam macać w poszukiwaniu włącznika alarmu i wtedy natrafiłam na niego. Jego twardy brzuch, idealnie wyrzeźbiony. Natrafiłam na niego i dech mi zaparło. Jemu jednak ta sytuacja dała bodziec do działania. Chwilę później czułam jego usta na swoich. Bezwiednie zrobiłam to, o czym marzyłam tak dawno.
Zaczęłam rozpinać jego koszulę, zdzierać ją z niego. On robił ze mną to samo, rozpiął moją sukienkę, która spadła na ziemię. Siegając do jego paska błogosławiłam pomysł ubrania dzisiejszego dnia pończoch. Wyglądałam super seksownie jak na siebie i nie mogłam tego stracić. Chciałam wykorzystać sytuację. Pokazać mu jaka potrafię być wyzwolona i co może ze mną zrobić. Niewiele myśląc postanowiłam zrobić to czego chce większość facetów – pozwolić mu się kochać w drugą dziurkę.
Całowałam go namiętnie i rękami zaczynałam pieścić, on postąpił podobnie. Czułam jego palce, które sprawnie wkradły się tam, gdzie chciałam ich najbardziej. Byliśmy schowani w ciemnej windzie, tylko ja i on – sytuacja o której marzyłam w samotne wieczory w spoconej pościeli. On całował mnie coraz łapczywiej. Wiedziałam, że czas dać mu to czego pragnie. Obróciłam się i wypiełam.
- Wiesz co robić- Powiedziałam. I po chwili poczułam go w sobie. Był to mój pierwszy raz w ten sposób. Było to uczucie dziwne. Ale przyjemne. Bardzo przyjemne. On zaczął się we mnie powoli poruszać i wchodzić coraz głębiej. Jednocześnie pieścił mnie ręką. Było mi dobrze, było mi cudownie. Przeżywałam świetny seks z jeszcze lepszym facetem. Chwilę później czułam, że zaraz dojdę, że zaraz odpłynę. On także zaczął ruszać się coraz szybciej i szybciej. Jęczał moje imię, a ja byłam tak strasznie bliska. Jego ręka ruszała się szybciej i mocniej, on był we mnie i ruszał się równie szybko. Ruchy stawały się chaotyczne, a ja zagryzłam wargi i chwilę później, wydobył się z moich ust krzyk. Krzyk prawdziwej rozkoszy jakiej jeszcze nigdy nie czułam. Wszystko we mnie pulsowało, wszystko drgało i sprawiało, że po moim ciele rozchodziła się nowa fala przyjemności. Nie potrafiłam wydusić z siebie nic, poza paroma jęknięciami. Jęknięciami, które pamiętać będę już zawsze. Bo nigdy nie było mi tak dobrze.

ADD COMMENTS | Tags : , , , ,

Wkurzało mnie to jak na nią patrzył. Znałam go już w końcu dziesięć lat i doskonale wiedziałam o czym myślał i kiedy miał takie mętne spojrzenie. Nie mogłam jednak nic poradzić. Nie zabronię przecież mu kontaktów ze wszystkimi znajomymi. Nie jej wina, że była tak śliczna i pociągająca. Tak pociągająca, że pociągała nawet mnie. Ale przecież byłam mężatką. Więc patrzyliśmy sobie i każde marzyło o niej w osobności. Aż kiedyś nie zaświtała nam myśl o trójkącie.
Bycie ze sobą dekadę to przede wszystkim ciężka praca. Nie tak łatwo utrzymywać ogień i łatwo można się znudzić. Nasze łóżko zarastało pajęczynami i postanowiliśmy coś z tym zrobić. Tym czymś miał być trójkąt. Obydwoje wiedzieliśmy o kim myślimy mówiąc to. Zaproponowaliśmy jej, choć krępowaliśmy się. I to skrępowanie czuć było na początku.
Siedziała między nami na kanapie a my sączyliśmy wino. Wreszcie chyba postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Bo jedna z nich powędrowała ku kroczu mojego męża. Ona zaś zaczęła mnie całować. Mocno i namiętnie, przyprawiając mnie o lekkie zawroty głowy. W głowach nam szumiało, nie wiem jak i kiedy byliśmy nadzy. Ona postanowiła najpierw zająć się mną.
Zaczęłyśmy się całować, a ona włożyła we mnie swoje szczupłe palce. Jej delikatność i precyzja były dla mnie zupełnie nowymi doznaniami. Doznaniami, które szybko prowadziły mnie wprost na szczyt. Mój mąż przyglądał nam się a jego podniecenie rosło z minuty na minutę. I wtedy usłyszałam jej jęk.
Ona pochylała się nade mną. Widziałam jej piersi i zaczęłam je ssać i całować. Uniosłam się aby mieć do nich lepszy dostęp. W tym czasie mój mąż wziął ją od tyłu. Słyszałam jak porusza się w niej szybko, zapamiętale. Jak też zaczyna jęczeć, ona jednak mu przerwała.
Poprawiła się, jej głowa znalazła się między moimi udami. A ona zaczęła mnie pieścić językiem. Wprawnie i delikatnie. Tak jak zawsze o tym marzyłam. Mój mąż kontynuował. Nie przeszkadzało mi to. Raczej podniecało jeszcze bardziej. Ten delikatny dotyk, ta świadomość przekroczenia granic. Działało to na mnie jak nigdy wcześniej. Nic dziwnego, że szczytowałam po krótkiej chwili. Mój facet tak samo. Był tak podniecony, że doszedł w niespełna kilka minut. Jednak to nie był koniec. Ona przesunęła się na bok.
Położyła się tak, że miała dostęp do moich piersi. Słyszałam kiedyś o orgazmie sutkowym, jednak nie sądziłam, że jest on możliwy. Ona pokazała mi, że owszem. Pieściła mnie językiem, masowała i doprowadzała do szaleństwa. W tym samym czasie mój facet wsunął we mnie palce. Wiedział jak lubię, wiedział, że nie musi być nazbyt delikatny. Kontrast miedzy jej subtelnością i precyzją i jego napaleniem był niesamowity. Czułam, że zaraz eksploduje. Ona delikatna i precyzyjna, dająca mi rozkosz ustami. I on – gwałtowny, brutalny, prowadzący mnie na szczyt sprawnymi ruchami. Duet idealny. Duet o jakim mogłam marzyć. Sprawili, że krzyczałam. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, głośno. Czułam taką rozkosz jak nigdy wcześniej. Marzyłam tylko o tym, żeby trwała. I żeby powtórzyć ten wieczór.

ADD COMMENTS | Tags : , , , ,

Namiętne pocałunki i nie tylko…

Posted by Seks under Sex w grupie on środa mar 20, 2013

Była chyba najseksowniejszą z moich koleżanek i Przemek zdawał się o tym wiedzieć doskonale. Co więcej miała świetnego faceta, na co z kolei ja zwróciłam uwagę. Nie żeby własny mnie nie kręcił, ale Maciek to było ciacho o jakim można tylko pomarzyć, w szczególności kiedy jest się w związku a on chodzi z boginią seksu na dwóch nogach. Okazało się jednak, że seks z tą dwójką nie jest taki nieosiągalny. I choć nigdy szczególnie nie marzyłam o seksie grupowym okazała się być najlepszym przeżyciem w mojej łóżkowej historii.
Impreza jak każda inna rozkręcała się dość szybko. Wino, wódka i piwo, wymieszane w odpowiedniej ilości przeniosły nas na dobrą stronę tęczy. I zaostrzyły nasz apetyt na siebie. Wzięłam Przemka za rękę i poszliśmy w stronę sypialni. Całując się wpadliśmy do pokoju, nie widząc, że nie jesteśmy w nim sami. Kiedy zrzucałam sukienkę zobaczyłam Maćka i Aśkę. W sytuacji dość niedwuznacznej. Byli nadzy. Obydwoje piękni i tak cholernie seksowni, że podkręciło nas to jeszcze bardziej. Patrzyłam na Maćka i myślałam tylko, o tym, że chciałabym się do nich przyłączyć. Nie sądziłam, że pozostali obecni w pokój również o tym myślą.
- Cholera, sorry…- Mruknęłam, ale sekundę później poczułam usta na swoich. O dziwo nie były to usta mi znane, lecz usta Maćka, który właśnie przylgnął do mnie, podczas gdy Aśka zaczęła się zajmować moim facetem. Czułam się nieswojo, szczególnie, że po chwili poczułam, że ktoś całuje mnie po szyi. Obróciłam lekko głowę i zaczęłam całować się z Aśką, która pociągnęła mnie na łóżko.
Leżałyśmy na boku, całując się coraz namiętniej, a wtedy poczułam dłoń, która wędrowała w dół, nie zatrzymując się. To Maciek mnie pieścił, w trakcie kiedy mój facet zajmował się Aśką. O dziwo, nie przeszkadzało mi to zupełnie. Było to bardzo podniecające. Zdrada kontrolowana, widok twojego faceta, z inną dziewczyną, podczas gdy ciebie pieści kolejny, cholernie seksowny mężczyzna. I wtedy Maciek wszedł we mnie. Leżeliśmy na łyżeczki. Ja, błądząca rękami po ciele Aśki, ona po moim. Nasi faceci zamienili się dziewczynami i zajmowali nami.
Było bosko. Było idealnie, było nieopisanie dobrze. Maciek był we mnie. Poruszał się miarowo. Raz wolniej, raz szybciej. Doprowadzał mnie tym do gorączki. Aśka całowała się ze mną, a jej dłoń pieściła moją łechtaczkę. Nie pozostawałam jej dłużna. Kreśliłyśmy kółka na sobie nawzajem, jeździłyśmy rękami, a jednocześnie czułyśmy naszych facetów, którzy zamienili się rolami.
Ich ruchy były coraz szybsze. Widziałam go za Aśką, on widział mnie z Maćkiem. To podkręcało nas jeszcze bardziej. Także my nakręcałyśmy siebie nawzajem. Wyprzedzałyśmy wręcz swoje myśli, dając sobie tyle przyjemności ile może dać dziewczyna innej dziewczynie. Jęki, sapanie, coraz szybsze ruchy. Kończyliśmy, jedni po drugich, razem i po kolei. Pokój wypełniony był rozkoszą, a my leżeliśmy, stygnąc. Usatysfakcjonowani jak nigdy wcześniej, spełnieni jak nigdy nie zdarzyło nam się to we dwoje. I czekający na druga rundę.

ADD COMMENTS | Tags : , ,

Byli we mnie…

Posted by Seks under Bez kategorii on środa mar 20, 2013

To nie jest tak, że gdy jest się w związku to zapomina się o wszystkich innych facetach. Szczególnie gdy w łóżku, hm…wieje nudą? Kiedyś wszystko było nowe, wszystko fajne i do poznania. Teraz wszystko znane stare i oklepane. Nic dziwnego, że coraz częściej oddawałam się fantazją o Pawle. Był wysoki, był przystojny i miał w sobie to coś. To coś co mówiło – jestem pewny siebie, mogę cię mieć tu i teraz jeśli tylko tego zapragnę. A co gorsza do tego był kumplem mojego faceta. Kumplem, którego spotykałam na każdym kroku. Który sprawiał, że potrafiłam myśleć, chcieć, pragnąc tylko jednego – jego.
Mój facet kiedyś to dostrzegł. Było to na jakiejś imprezie, gdy Paweł zdjął koszulkę bo został oblany drinkiem. Ja czułam narastające podniecenie i kompletnie nic do mnie nie docierało. Dotarło za to do mojego faceta i w dniu moich urodzin, powiedział, że ma dla mnie prezent.
Jak się okazało w drzwiach stał Paweł. Nie rozumiałam o co chodzi, usiedliśmy i zaczęliśmy pić. Po paru drinkach atmosfera stała się luźna. I w tym momencie Paweł zaczął mnie całować na oczach mojego faceta. Spojrzałam na niego kątem oka i zauważyłam że zaczyna się on rozbierać. Zrozumiałam co jest dla mnie prezentem. Moja ukryta fantazja – trójkąt.
W czasie gdy Paweł mnie całował poczułam ręce mojego chłopaka, które sunęły po moim ciele w dół. Staliśmy tak w trójkę, a on zaczął mnie rozbierać. Po chwili byliśmy nadzy, a chłopcy popchnęli mnie na łóżko. Jeden zaczął pieścić mnie oralnie, drugi gładził moje piersi. Było mi dobrze, było mi lepiej niż kiedykolwiek. Oddałam się im, zaufałam i czekałam na ciąg dalszy. Oni kontynuowali, nie spiesząc się. A ja wariowałam z rozkoszy, pod ich wprawnymi językami. Wtedy doszłam po raz pierwszy i nim zdążyłam ochłonąć, oni obrócili mnie i zaczęli się ze mną kochać. Obydwoje naraz.
Byli we mnie i poruszali się powoli. To było najdziwniejsze uczucie jakiego doświadczyłam. Każdy miał inny rytm, każdy miał inne wymiary, jeden docierał głębiej, drugi bawił się mną. Było to uczucie przedziwne. Przyjemność zdawała się promieniować z dwóch miejsc na raz. Zaczęłam jęczeć, co nie zdarzyło mi się już tak dawno. Nigdy też nie czułam tak wielkiego podniecenia i chęci kontynuowania. Im także było dobrze. Słyszałam ich coraz szybsze oddechy. Czułam, że częstotliwość ich ruchów się zwiększa. Są mniej precyzyjne, bardziej natarczywe i głębsze. Momentami nawet bolesne, bolesne w dziwnie przyjemny sposób. Paweł doszedł pierwszy, a ja z moim chłopakiem kontynuowaliśmy jeszcze chwilkę. Doszliśmy prawie jednocześnie i był to orgazm mocny, silny, taki jakiego życzyłaby sobie każda dziewczyna i o jakim zazwyczaj może jedynie marzyć. Opadłam na łóżko, a po moich dwóch stronach leżeli oni. Najlepsi przyjaciele, którzy niezwykle zgrani okazali się również w łóżku. Bez wątpienia był to najlepszy prezent urodzinowy jaki dostałam. Prezent, który ku mojej radości (i nie tylko mojej) rozciągnął się w czasie na całą pourodzinową noc.

ADD COMMENTS | Tags : , , ,

Słoneczko

Posted by Seks under Sex w grupie on środa mar 6, 2013

Klęczałam z wypiętym tyłeczkiem. Głową stykałam się jeszcze z piątka innych dziewczyn. Razem tworzyłyśmy słoneczko, każda z Nas była seksownym promyczkiem. Marcin był szczęśliwcem, który mógł się kochać z każdą z nas.
Na początek puścił relaksującą muzykę i wziął swój aparat. Podchodził do każdej z nas i robił zdjęcia, czasami wodził palcami po cipkach albo rozchylał pośladki. Te zdjęcia miały być dowodem. Dowodem naszej uległości.
Marcin skradał się niczym łowczy, który nie chce spłoszyć zwierzyny. Żadna z nas nie wiedziała, która pójdzie na pierwszy ogień. Podniecała mnie sama myśl, że klęczę z wypiętym tyłeczkiem razem z innymi dziewczynami i czekam aż zostanę porządnie wyruchana. Ta świadomość, że jestem tylko zabawka w rękach mężczyzny działa na mnie niezwykle intensywnie. W pewnej chwili poczułam przyspieszony oddech kobiety klęczącej naprzeciw mnie. Zazdrościłam jej. Zazdrościłam tego, że Marcin pochylił się nad jej powabnym tyłeczkiem i że teraz pewnie lizę ją po cipci i roweczku. Może nawet wkłada jej palce, przygotowując dziureczki na wejście twardego penisa. Jej jęki sugerowały, że jest dobrze pieszczona – też tak chciałam. Słyszałam jak Marcin posuwa tą suczkę, jego jajka uderzały z głośnym plaskiem o dupcie dziewczyny. Nie tylko ja byłam zniecierpliwiona. Pozostałe dziewczyny zaczęły dotykać się po pipeczkach, pewnie zrobiły się mokre tak jak ja.
Słyszałam wyraźnie każdy jęk, każdy klaps w pośladki, instynktownie wypinałam się jeszcze bardziej licząc na to że za mną znajdzie się coś na co będę mogła się nabić, niestety musiałam jeszcze poczekać.
Nareszcie skończył, aż zawył z rozkoszy. Słyszałam jak się poruszał, poszedł po coś – to był wibrator. Musiał odpocząć, na kolejną dziewczynę czekał tylko sztuczny fiutek. Padło na mnie.
Marcin bez najmniejszego ostrzeżenia wepchnął w moją wilgotną pizdeczkę ten kawał plastiku. Na dzieńdoberek dostałam też kilka klapsów. Byłam tak rozpalona, że nawet ten sztuczny fiutek sprawiał mi rozkosz, jęczałam coraz głośniej, momentami krzycząc. To chyba podziałało na Marcina, ponieważ poczułam jego męskość wodzącą po moim roweczku. Znowu był sztywny i gotowy do akcji. Zalotnie poszurałam bioderkami, Marcin nie pozostał obojętny na zaproszenie – wbił się moja pupcie. Nie przestał jednak rozpychać wibratorem mojej cipci. Mimo bólu, doszłam dwa razy. Marcin jednak dupczył mnie bardzo zawzięcie, ledwie wytrzymywałam to tępo – w końcu poczułam gorący strumień spermy w swoim tyłeczku – na to czekałam cały tydzień! Sperma delikatnie zaczęła wypływać z moja kakaowego oczka i opadać na moją rozgrzaną cipkę. Paluszkiem zebrałam kilka kropel by nacieszyć się jej smakiem. Normalnie kocham spijając spermę, mogą nawet zlizywać ja z podłogi – teraz musiał mi wystarczyć te kilka kropel.
Tego wieczoru zostałam wydupczona jeszcze dwa razy, w tym raz przez kolegę Marcina który wbił na mieszkanie. Słyszałam ja przybiją sobie piąteczkę dupcząc nas naprzeciw siebie. Fiutek kolegi Marcina były zdecydowanie większy, dobrze że byłam już rozgrzana – jęki innych dziewczyn dawały do zrozumienia że są rozrywane od środka.
Po wszystkim ubrałam się i jak gdyby nigdy nic wróciłam do męża i zrobiłam mu kolację. Nie mogła się doczekać następnego spotkania.

ADD COMMENTS | Tags : , , , ,

Wyprawa pod namiot

Posted by Seks under Sex w grupie on środa mar 6, 2013

Wyprawa pod namiot, to chyba marzenie każdego młodego człowieka. Można wreszcie wyszaleć się bez nadzoru rodziców, bawić się bez ograniczeń i spełnić swoje skrywane fantazje. Ten wypad, to była moja nagroda, za cały ten stres związany z maturą – musiałam w końcu odreagować!
Wybraliśmy się nad pobliskie jezioro, niby tylko dziesięć kilometrów od miasta, a można poczuć się zupełnie wolnym, odpocząć o tego całego zgiełku. Pojechaliśmy w piątkę, Andrzej pożyczył samochód od staruszków, więc nie było problemów z transportem. Mimo że prowadził, to nie miał powodów do narzekania, przecież wiózł cztery seksowne dziewczyny i bagażnik wyładowany alkoholem.
Ania była blondynką z dużym biustem – od kiedy pamiętam kochała eksponować swoje walory, koszulki z dużym dekoltem to był jej znak rozpoznawczy. Monika to jej przeciwieństwo, taka szara myszka, filigranowana dziewczynka, która czeka aż ktoś ją pokocha. Marzena była najbardziej doświadczona w naszym towarzystwie, chłopacy mówili na nią „ruda kotka”. No i ja – szatynka, o zielonych oczach, ale mój największy atut to tyłeczek – potrafi przykuć wzrok nawet największego twardziela.
Namiot rozbielimy nadzwyczaj sprawnie. Siedzieliśmy przy ognisku i popijaliśmy wino – żartując i snując palny na przyszłość. W pewnym momencie nasze rozmowy zeszły na temat seksu. Oczywiście prym wiodła Marzena, zerkała przy tym zalotnie na Andrzeja – aż się chłopak czerwienił. Nagle Marzena zapytała Andrzeja, o to która z nas ma najładniejsze piersi, przy czym śmiało ściągnęła bluzkę. Nie miła stanika, jej duże piersi prezentowały się fantastycznie. Mimo żaru ogniska, sutki miała sztywne – wyraźnie była podniecona.
-No dalej, nie ociągać się, dziewczyny pokażcie swoje piersi Andrzejkowi, niech wybierze najlepsze. Słowa Marzeny podziały jak rozkaz, sama nie wiem dlaczego. Bez wstydu jedna pod drugiej się rozebrałyśmy. Marzena pochwyciła dłonie Andrzeja i położyła na swoich cycuszkach – No i jak podobają ci się? – zapytała zawadiacko. Nasz przyjaciel chyba zrozumiał że wygrał los na loterii, ponieważ bardzo szybko przejął inicjatywę – czym zapewne zaskoczył naszego rudzielca.
Pocałował ją w usta, następnie położył na ziemi i włożył rękę pod sukienkę, podeszłyśmy bliżej – obserwując uważnie. Zdjął jej majteczki i zaczął lizać wygolona cipkę, stałyśmy tak wyobcowane.
Na twarzy rudzielca można było dostrzec rozkosz, którą przypieczętował pocałunek Moniki. Jej małe piersi kontrastowały z rytmicznie falującymi cyckami Marzenki – to Andrzej zaczął ja posuwać, macając mnie po kroczu. Ania natomiast zajęła się moim tyłeczkiem – opuściła moje spodnie i lizała kakaowe oczko, pomagając sobie paluszkiem – tak zaczęła się ta orgia. Lizałam cipki moich przyjaciółek, ujeżdżałam mojego przyjaciela, sama będąc nieustannie pieszczona.
Dziwiłam się witalności Andrzeja, spuszczał się raz za razem i ciągle mu było mało, odważył się nawet przelecieć mój tyłeczek, rozpychał mnie do granic wytrzymałości, nie mogła nawet jęknąć, ponieważ w buzi szalał języczek Ani.
Ten wypad był naszym prawdziwym egzaminem dojrzałości – zdaliśmy go na piątkę z plusem:)!

ADD COMMENTS | Tags : , , ,